Pieter Bruegel (starszy)
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
| Upadek Ikara | Myśliwi w śniegu | Pejzaż zimowy z łyżwiarzami i pułapką na ptaki | Taniec pod szubienicą |
![]() |
![]() |
![]() |
| Walka Karnawału z Postem | Ślepcy | Kazanie św. Jana Chrzciciela |
Życie Bruegla przypadło na czas hiszpańskiego panowania
w Niderlandach. Spośród czterdziestu trzech (może czterech) lat, które przeżył,
zdecydowana większość upłynęła pod znakiem wojen, toczonych kosztem
ojczyzny malarza przez cesarza Karola V i jego syna Filipa II hiszpańskiego.
Filip, gorliwy katolik, tępił heretyków jako wrogów
politycznych. Bruegel nie ujawnia nam się w swych obrazach jako bezpośrednio
zaangażowany po którejkolwiek ze stron. Aluzyjność jego dzieł każe raczej
doszukiwać się za każdym razem głębszych treści niż tylko jednoznacznych
postaw politycznych. Tematy biblijne, ciągle obecne w jego twórczości, często
rozgrywają się w Niderlandach XVI w. Kazanie
św. Jana Chrzciciela, Rzeź niewiniątek w Betlejem, Nawrócenie Szawła,
Wieża Babel, Pokłon Trzech Króli na śniegu to tylko niektóre z wątków chrześcijańskich,
które łącząc elementy rzeczywistości biblijnej ze współczesną malarzowi,
wyrażają złożony i bogaty w sensy świat artysty. Stanowią zresztą przy
tym wyraz technicznego kunsztu. Był bowiem genialnym pejzażystą. Jego sposób
operowania światłem, kolorystyką oznaczał postęp w zakresie oddawania
wizualnych i emocjonalnych walorów natury. Dla przykładu,
Pokłon Trzech króli na śniegu to prawdopodobnie pierwszy
europejski obraz, w którym ukazano padający śnieg.
Przyroda stanowiła zresztą stałą inspirację dla
niderlandzkiego malarza. Pejzaż to nieodłączny element jego twórczości od
czasu podróży do Włoch, którą odbył w początkach lat 50-tych XVI w. To
podczas przeprawy przez Alpy, jak głosi legenda „połknął wszystkie góry
oraz skały i wypluł je w postaci namalowanych tablic”. Upadek Ikara,
Port w Neapolu, Pejzaż z siewcą, Nawrócenie Szawła, Procesja na
Kalwarię, cykl zimowych pejzaży – to nieliczne spośród wielu obrazów,
w których malarz czyni bohaterem drobiazgowo przestudiowany pejzaż, przemawiający
nastrojem w równym stopniu co scena rodzajowa, stanowiąca o temacie dzieła.
Jest, jako element natury i człowiek. Częściej mały i
szpetny, próżny i grzeszny niż dostojny i piękny. Bruegel tropił ludzkie
przywary i ukazywał je w rozmaitych sytuacjach: czasem przy codziennych czynnościach,
czasem w symbolicznych pozach, innymi razy w drobiazgowych, monumentalnych
studiach. Cykl Miesiące to zbiór
rozmaitych wizerunków ludzkich podczas wykonywania prac na tle otaczającej
natury. Powrót stada, Sianokosy, Żniwa,
Pochmurny dzień, Myśliwi na śniegu to prawdopodobnie tylko ocalała część
większego zamysłu (nie wiemy ile prac zaginęło, bądź nie zostało
wykonanych). Stanowią te dzieła jednak szczytowe osiągnięcie europejskiego,
nie tylko niderlandzkiego malarstwa pejzażowego.
Ale był też doskonałym twórcą rodzajowym, ilustrującym
żywot prostych przedstawicieli swego narodu. Od zamiłowania do chłopskich
postaci pochodzi jego przydomek. Często nazywa się go „Piotrem Chłopskim”.
W obrazach takich jak Kraina lenistwa,
Taniec weselny, Taniec chłopski, Chłopskie wesele ukazał proste i wesołe
życie niderlandzkiego ludu, jakby na przekór doskwierającej rzeczywistości.
Z kolei Niderlandzkie przysłowia, Walka
Karnawału z Postem i Zabawy dziecięce przepełnione są satyrycznym
bogactwem przez nagromadzenie na niewielkiej przestrzeni dziesiątek postaci w
symbolicznych pozach obnażających ludzkie słabości, nadmierne umiłowanie
zabawy, a czasem po prostu charakterystyczne zachowania. W świetle tych dzieł
często nazywa się go też „Rubasznym”.
Ostatnie lata życia Bruegla to okres okrutnego terroru.
Prześladowania zwolenników luteranizmu, rozpoczęte edyktem Karola V, doszły
do największego nasilenia za Filipa II. Liczba ofiar jeszcze za jego życia
przekroczyła pięćdziesiąt tysięcy, podczas gdy nawet tak znaczne miasta jak
Ypern, Leodium czy Bruksela miały tylko po dwadzieścia do trzydziestu tysięcy
mieszkańców.
Ale czas Bruegla to też czas ogólnego, intelektualnego
fermentu w całej cywilizowanej Europie. Pod względem genialności formy i
zawartej w tej sztuce myśli, Bruegel dołącza do Erazma z Rotterdamu,
Franciszka Rabelais’go, Tomasza Morusa, czy Mikołaja Kopernika.
Oprócz swych dzieł, dał światu jeszcze dwóch synów,
także malarzy, nie dorównujących mu jednak talentem: pierwszy z nich to
Piotr, nazywany w odróżnieniu od ojca „Młodszym”, drugi to Jan o
przydomku „Aksamitny”.
Jak mówi sam Kaczmarski, tzw. „perspektywa brueglowska”
to jego ulubiony sposób oglądania świata: na tyle blisko, by widzieć szczegóły,
lecz w lekkim podwyższeniu, by uzyskać dystans i dostrzegać nawet oddalone
elementy.
Malarze do
XIX w. praktycznie nie tytułowali swych dzieł, nazwy nadawane poszczególnym
obrazom pochodzą raczej od interpretatorów – wyrażając ich sposób
rozumienia sceny, stąd wielość tytułów dla jednego dzieła.